Erotyczny blog, seks dziennik

Galerianka

Zwierzenia młodej Galerianki, czyli gdzie można znaleźć galeriankę
Galerianka

Na początku była ciekawość i potrzeba zarobienia kilku groszy. Tak, brakowało aby ubierać i miec na taką zabawę jak pozostali znajomi. Więc poszłam do galerii i starałam się znaleźć kogos kto zapłaci mi za seks. O naiwności... Nie wiem na co liczyłam. Dopiero potem sie dowiedziałam jak znaleźć sponsora i o tych wszystkich nieansach w internecie. Założyłam profil na kilku portalach dla galerianek, bo mnóstwo jest w sieci igłoszeń w stylu: gdzie znaleźć galeriankę. To proste - nepwnoe nie w galerii :) Galerianki sa w internecie, na odpowiednich, galeriankowych portalach. Pierwsze spotkanie to rzeczywiście była masakra i nerwy. Spotakliśmy się w restauracji małego hotelu. Wyglądał i chyba był starszy niż mówił, co mi nie ułatwiało zadania. Umówiliśmy sie na loda, bez seksu. Tzn. robienie loda, to też jest seks, konkretnie seks francuski, ale chodzi mi że nie miało być seksu klasycznego, z wkładaniem kutasa do cipki. Poszlismy do hotelu, ale nie tego gdzie byliśmy na kawie a 1km. dalej, do hotelu na godziny. To nie był pierwszy kutas jakiego widziałam, bo miałam dwóch chłopaków i z obydwoma spałam, więc zrobienie loda wydawało sie łatwym przepisem na szybka kasę. Jak się okazało - niekoniecznie. Facet był niby czysty i zadbany, ale jakis taki... odrażający dla mnie. NIby całkiem fajnie się gadało i wszystko było spoko, ale jak wyjał penisa i chciał abym mu obciagneła to mi sie odechciało. Ale trudno - teraz juz nie mogłam sie wycofać. Wziełam sie do pracy, ale jemu z kolei nie chciał stanąć... Wreszcie stanał, ale mineło chyba z pół godziny zanim doszedł. Więcej się z nim nie spotkałam...

Dodaj komentarz

Dodaj
Ten wpis nie posiada komentarzy. Ale Ty możesz to zmienić ;)
© 2013-2023 PRV.pl
Strona została stworzona kreatorem stron w serwisie PRV.pl